Ostatnie pożegnanie księdza kanonika Józefa Brzozowskiego /AUDIO, WIDEO/
Kościół
Śr. 13.05.2026 07:30:56
13
maj 2026
maj 2026
Ksiądz biskup Kazimierz Gurda przewodniczył uroczystościom pogrzebowym, podczas których pożegnano śp. księdza kanonika Józefa Brzozowskiego. Odbyły się one 12 maja w kościele św. Mikołaja w Międzyrzecu Podlaskim. Eucharystię koncelebrowali biskup pomocniczy Grzegorz Suchodolski oraz 210 kapłanów z archidiecezji poznańskiej oraz diecezji drohiczyńskiej, warszawsko-praskiej, kieleckiej, łódzkiej i siedleckiej.
W homilii biskup Kazimierz Gurda podkreślił wieloletnią posługę zmarłego kapłana, jego zaangażowanie duszpasterskie, wychowanie młodzieży oraz działalność patriotyczną. Przypomniał, że ks. Józef Brzozowski przez 48 lat kapłaństwa głosił Ewangelię i służył wiernym jako duszpasterz dzieci, młodzieży i rodzin.Jak zaznaczył biskup, ks. Józef był dobrym pasterzem, dbającym o duchowy rozwój swoich wiernych. Posiadał również duże zdolności organizacyjne. W parafiach, w których pracował, prowadził liczne inwestycje. W Dęblinie wybudował plebanię i przygotował do sprawowania liturgii przeniesiony z Łosic drewniany kościół. We Włodawie wraz z parafianami wybudował kościół i plebanię. W Międzyrzecu Podlaskim prowadził prace związane z modernizacją i rozbudową zaplecza duszpasterskiego przy parafii św. Mikołaja.
Zmarły kapłan znany był również z pracy wychowawczej i działalności patriotycznej. Organizował pielgrzymki, pracował z młodzieżą oraz angażował się w upamiętnianie historii Polski. Za swoją działalność został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi – mówił biskup Kazimierz Gurda.
Ksiądz Józef Brzozowski w swoim testamencie do wykonania swojej ostatniej woli wyznaczył m.in. ks. Tadeusza Kota, który w imieniu rodziny i własnym pożegnał zmarłego kapłana.
Dla ks. Tadeusza Kota ks. Józef Brzozowski był nie tylko pierwszym proboszczem w Dęblinie, ale także kolegą i przyjacielem aż do ostatnich dni życia. Przez niemal 40 lat łączyły ich modlitwa, wspólna praca duszpasterska, wakacyjne wyjazdy oraz przyjaźń oparta na wzajemnym wsparciu i życzliwości.
Wspominając chorobę zmarłego kapłana, ks. Kot podkreślił jego głęboką wiarę i przygotowanie na odejście. Przed operacjami ks. Józef korzystał z sakramentów i prosił o spowiedź. Szczególnie zapamiętał słowa, które duchowny skierował do parafian w Kolembrodach: „Jeżeli mnie już tutaj nie zobaczycie, to znaczy, że nie żyję”. Żegnam księdza Józefa z wielkim bólem, ale i wdzięcznością za dobro, którego doświadczyłem jako kapłan i przyjaciel – mówi ks. Tadeusz Kot.
Ksiądz Edward Jarmoch, wspomina, że ks. Józef Brzozowski był jego kolegą zarówno z czasów studiów seminaryjnych, jak i z rocznika święceń (1978) Podkreślił, że jego ziemskie pielgrzymowanie dobiegło końca, a rozpoczęło się życie wieczne.
Zwrócił uwagę, że ks. Józef był człowiekiem głębokiej wiary, uformowanym także przez doświadczenie służby wojskowej w Szczecinie, gdzie jego powołanie zostało umocnione. Wyróżniały go konsekwencja, rygor wobec siebie i wierność przyjętym zasadom. Kształtował ich postawy religijno-moralne, łącząc pracę duszpasterską z wychowaniem poprzez sport oraz nowoczesne formy pracy z młodymi - wspomina ks. Edward Jarmoch:
Podziękowania za wspólną modlitwę i świadectwo wiary skierował proboszcz parafii św. Mikołaja i dziekan międzyrzecki ks. kan. Dariusz Parafiniuk. – Ks. Józef nie żył dla siebie, ale dla innych. Umarł dla nas, abyśmy z jego życia czerpali siłę do naszej wiary – mówił ks. proboszcz.
Ojciec Józef Łągwa, jezuita i kapelan Armii Krajowej z Łodzi wspomina, że wraz z ks. Józefem Brzozowskim odbywał dwuletnią służbę wojskową w tej samej jednostce kleryckiej i na tej samej sali. Podkreślił, że mimo trudnych warunków i doświadczeń był to czas umocnienia wiary, modlitwy i wyjątkowej jedności między nimi.
Zwrócił uwagę, że doświadczenia wojskowe, w tym presja i prześladowania związane z modlitwą, hartowały ich i przygotowały na późniejsze wyzwania, także w czasach stanu wojennego. Jak zaznaczył, dawało to wewnętrzną siłę i brak lęku wobec trudnych sytuacji.
Wspominając ks. Brzozowskiego, podkreślił jego gorliwość, zaangażowanie duszpasterskie oraz żywą wiarę, którą przekazywał innym — zarówno podczas rekolekcji, jak i codziennej posługi.
Ojciec Łągwa mówił także o niespodziewanej wiadomości o śmierci kapłana i swoim udziale w jego ostatniej drodze na cmentarz. Podkreślił, że życie ks. Józefa było świadectwem Ewangelii i wezwaniem do życia miłością, wolnością i wiernością Chrystusowi.
Ks. Józef Brzozowski spoczął na cmentarzu komunalnym w Międzyrzecu Podlaskim.
|
|
Zobacz Galerię
156 Zdjęć


1 komentarze
Księże Józefie dziękuję za Twoje życie, nie zapomnę Twoich ostatnich słów do mnie, Twojego testamentu dla mojej osoby: "Pamiętaj miej zawsze czas dla swoich dzieci." Spoczywaj w pokoju. Niech dobry Pan wynagrodzi trud Twego życia.